poniedziałek, 24 kwietnia 2017

3 razy "uczelnie wyższe i ośrodki doskonalenia nauczycieli"


Uczelnie wyższe i ośrodki doskonalenia nauczycieli to instytucje, które kształcą i wspierają nauczycieli. Pierwsze, nadają uprawnienie do wykonywania zawodu nauczyciela, drugie oferują kursy dla nauczycieli już pracujących i pragnących poszerzyć swoje kompetencje zawodowe. Każde powinno być miejscem, gdzie obok kształcenia psychologiczno-pedagogicznego, jest sposobność spotykać się z licznymi przykładami zastosowania technologii informacyjno-komunikacyjnej (TIK) w procesie nauczania-uczenia się. Niewątpliwie kluczowymi są działania zmierzające do inspirowania i angażowania ucznia do kształcenia się i kreatywności z udziałem TIK oraz wykorzystywania i rozwijania przez nauczyciela metod kształcenia i oceniania z użyciem TIK.

Uczelnie wyższe i ośrodki doskonalenia nauczycieli winny stwarzać warunki do korzystania z dobrodziejstw TIK, ale także wskazywać potencjalne zagrożenia i niebezpieczeństwa wynikające z jej użycia. I nie należy tych wysiłków rozumieć wyłącznie jako przekazywanie wiedzy o konkretnych rozwiązaniach – wybranym oprogramowaniu, sprzęcie czy platformie – ale jako budowanie kompetencji krytycznej oceny dostępnych źródeł oraz umiejętności ich włączania w codzienną praktykę szkolną. Takie spojrzenie wymaga nieustannego podążania za zmiennością środowiska edukacyjnego (m. in. roli szkoły i nauczyciela, predyspozycji uczniów, oczekiwań społecznych) oraz zaplecza sprzętowego – codziennego warsztatu pracy nauczycieli. Nieocenione jest także monitorowaniem zasobów edukacyjnych w sieci Internet oraz śledzenie wyników badań dydaktycznych poświęconych wykorzystaniu TIK.


Uczelnie wyższe i ośrodki doskonalenia nauczycieli nie powinny być jednak traktowane jako uniwersalne źródło zaspokajania potrzeb i oczekiwań edukacyjnych nauczycieli. Nie wystarczy, że do naszych nowoczesnych pracowni przedmiotowych, laboratoriów i sal wykładowych będziemy zapraszać nauczycieli, uczniów i rodziców. Nie wystarczy, że będziemy organizować wykłady z pokazami, oferować warsztaty praktyczne czy wypożyczać w sprzęt. Powinniśmy przede wszystkim inspirować i stwarzać warunki do dzielenia się przykładami dobrych praktyk przez nauczycieli i wśród nauczycieli. Wzajemne doskonalenie, także tych którzy te zajęcia moderują, winno być nadrzędnym celem takich spotkań.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Przestrzeń szkoły

Odwiedzając szkoły zawsze znajduję chwilę, by przejść się po korytarzach i poczytać tzw. gazetki. To niezwykłe źródło informacji o tym, co się w nich dzieje. Zazwyczaj królują bieżące informacje i zaproszenia na szkolne wydarzenia. Czasem znajdzie się kącik tematyczny koła teatralnego, dziennikarzy, matematyków, przyrodników. Nieco rzadziej informacje o ciekawych ludziach, wycinki z gazet traktujących o edukacji.

Gdy ktoś mnie wpuści do pokoju nauczycielskiego to tu także przyglądam się ścianom z jeszcze większą uwagą, ale to temat na oddzielne rozważania.

Nie zdarzyło mi się jednak nigdy dostrzec na korytarzach czy w pokoju grona nauczycielskiego czegoś poświęconego samej szkole, jako miejscu, gdzie spędzamy wspólnie wiele godzin dziennie. Brak jest rozważań o tym, jak powinna wyglądać przestrzeń, w której przygotowujemy się do obowiązków życia lub realizujemy zawodowo. Czyżby nie zależało nam na tym w jakim środowisku pracujemy? Nie sądzę.

Powinniśmy - mam na myśli przede wszystkim nauczycieli, ale także uczniów i ich rodziców - zastanawiać się wspólnie nad tym, jak powinna wyglądać nasza wymarzona szkoła. Jak powinna wyglądać nasza pracownia przedmiotowa, byśmy w niej pracowali z entuzjazmem.

Rozważania na temat wyglądu i funkcjonalności miejsc pracy, zwłaszcza tych "korporacyjnych", rozgrzewają opinię publiczną. O szkole niestety już zdecydowanie mniej się mówi. A to przecież tam wszystko się zaczyna. Wszak klasy, które pamiętamy z własnej edukacji, a których mimo upływu czasu nadal najwięcej, wyglądem przypominają "open space'y". Każdy uczeń ma swój niewielki kącik, którego najmniejsze przejawy zindywidualizowania zazwyczaj spełzają na niczym. O akustyce takiej klasy także trudno napisać coś dobrego, bo wystarczy trochę ruchu, trochę rozmów, praca w grupie i robi się mało komfortowo. A przecież to są współczesne metody pracy i właśnie do takiego działania powinniśmy wdrażać uczniów.

Zachęcam do lektury poświęconej Future Classroom Lab. Dajmy się zainspirować. A może nasi uczniowie mają jeszcze lepsze pomysłu i zechcą je z nami zrealizować.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Być konsultantem merytorycznym


Z praktyki
Na początek truizm: Podstawowym zadaniem konsultanta merytorycznego jest dbanie, by przedstawiony mu do zaopiniowania tekst był poprawny merytorycznie.
Co jednak kryje się pod ową poprawnością? Z racji profesji – jestem z wykształcenia i zamiłowania fizykiem – swoje rozważania będę prowadził z punktu widzenia przedstawiciela nauk przyrodniczych, dla których metoda naukowa stanowi podstawę weryfikacji.

Dygresja
Nim jednak przejdę do sedna niezbędna jest dygresja na temat metody naukowej. Na przestrzeni wieków ludzie parający się badaniem świata wypracowali i powszechnie zaakceptowali procedury poszerzania horyzontów wiedzy. Wyróżniamy dwie główne drogi:

Pierwsza – nazwijmy ją od „pytania do pytania”:
  1. Zaczynamy od postawienia pytania.
  2. Potem zastanawiamy się jak znaleźć na nie odpowiedź.
  3. Postępujemy zgodnie z pomysłem.
  4. Zbieramy dane wynikające z wcielenia pomysłu w życie.
  5. Przetwarzamy zebrane dane i rozpowszechniamy tak, by inni mogli powtórzyć nasz tok postępowania. Zazwyczaj na tym etapie rodzi się nowy model matematyczny zgodny z naszymi danymi bądź zmieniamy model już znany, by i nam pasował.
  6. Wyciągamy wnioski i liczymy na to, że ktoś jeszcze zgodzi się z nimi.
  7. Nasze pytanie i odpowiedź stają się powszechnie akceptowane i wykorzystywane przez innych do znajdowania odpowiedzi na kolejne pytania.
Druga – nazwijmy ją od „obserwacji do obserwacji”:
  1. Obserwujemy coś, co budzi naszą ciekawość.
  2. Niespodziewanie zdajemy sobie sprawę z wyjątkowości obserwacji (a czasem z powszechności).
  3. Zachodzimy w głowę dlaczego to, co widzimy, ma miejsce.
  4. Opisujemy obserwację i rozpowszechniamy tak, by inni mogli to dostrzec. Zazwyczaj na tym etapie rodzi się nowy model matematyczny zgodny z naszymi obserwacjami bądź zmieniamy model już znany, by i nam pasował.
  5. Wyciągamy wnioski i liczymy na to, że ktoś jeszcze zgodzi się z nimi.
  6. Nasza obserwacja i jej opis stają się powszechnie akceptowane i wykorzystywane przez innych do wyjaśniania innych obserwacji.
Należy lojalnie dodać, że są jeszcze inne ścieżki będące wariacjami łączącymi poszczególne elementy tych dwóch głównych dróg i prowadzące do akceptacji przez tak zwane „środowisko”. Ich wspólną cechą jest jawność i dostępność wyników.
Konkludując dygresję, należy zwrócić uwagę, że w zależności od etapu, na którym znajduje się owe „środowisko” lub modelu, w którym prowadzimy rozważania, poprawność merytoryczna uzyskuje niezwykłą wielowymiarowość. Na użytek tego tekstu nazwałbym to kontekstowością tekstu.
Podstawowe zadanie
Co zatem kryje się pod ową poprawnością, o którą powinien dbać konsultant merytoryczny? Moje doświadczenie pokazuje, że powinien przede wszystkim uchwycić główne przesłanie autora, to znaczy zorientować się, w jakim modelu opisuje on zjawisko i z jaką konkluzją pragnie pozostawić czytelnika. To jest oczywiście bardzo trudne zdanie, bo zdarza się, że autorzy mieszają modele, wykorzystują język jednego z nich opisując coś w innym, zwyczajnie mylą się lub ewidentnie nie rozumieją tego, o czym piszą. Pamiętajmy jednak, że MAJĄ DO TEGO PRAWO i właśnie dlatego proszą nas o zdanie (czasem z obowiązku, ale jednak).
Musimy więc dołożyć starań, by możliwie w najmniej ingerujący w przesłanie autora sposób przywrócić tekstowi kontekstowość. Sprawić, by używane w tekście pojęcia były poprawnie i pozostawały w zgodzie z modelem opisującym to, co autor chciał opisać. Niby tak niewiele, ale w rzeczywistości sporo pracy.
Pokusy
Jakże często zdarza się, że konsultowany tekst jest o tym, o czym konsultant sam chciałby napisać, ba! - czasem napisał w przeszłości i wówczas pojawia się pokusa numer jeden – niech będzie po mojemu. Pamiętajmy, że zadaniem konsultanta jest zadbać o poprawność merytoryczną, a nie napisać tekst po swojemu. Wszak wyjaśniać zjawiska można, a nawet trzeba, na WIELE sposobów i nie istnieje jeden jedynie słuszny. W różnorodności siła.

Nierzadko już po kilku zdaniach konsultant przekonuje się, że przedstawiony mu tekst jest napisany w stylu, którego od dzieciństwa nie lubi. Wówczas pojawia się pokusa numer dwa – napiszmy wszystko lepiej. I choć chciałoby się zmieniać szyk zdań, używać innej składni, odmiennie dopierać słowa, kategorycznie nie należy tego robić! Odpowiedzialność za formę
w pełni ponosi autor. Jeśli chce, by na przykład sensacją był fakt spadania ciał na powierzchnię Ziemi - jego wola.

Czasem lektura konsultowanego tekstu pochłania nas tak bardzo, że postrzegamy go jako świetne wprowadzenie do kolejnego tematu, który - nie wiedząc dlaczego - autor przemilcza. Wyłania się wówczas pokusa numer trzy – dopiszmy jeszcze to. I znów należy być ostrożnym, bo niezwykle łatwo jest zburzyć przesłanie autora, namawiając go do dodania elementów, które nie są potrzebne. Pamiętajmy, że przysłowiowe „lepsze jest wrogiem dobrego”.

Nie bądźmy anonimowi
Teksty popularno-naukowe to specyficzna grupa tekstów. Przybliżają zagadnienia, którymi na co dzień parają się naukowcy posługując się metodą naukową (patrz powyżej) i już ten fakt sprawia, że to przybliżenie ma swoje naturalne granice. Opisaną przeze mnie wcześniej kontekstowość testu. Kontekstowość, którą konsultant musi dostrzec i zaakceptować, nawet kosztem tego, że w innym artykule ten sam problem, ale rozważany nieco głębiej, będzie odsłaniał nieścisłości pierwszego ujęcia. W rzeczywistości, nie tyle je odsłaniał, co pokazywał w innym modelu. Ważne jest także, by konsultant był osobą otwartą na rozmowę i w żadnym razie anonimową. Bierzmy odpowiedzialność za to, co robimy i doceniajmy głosy tych, którzy podejmują z nami dyskusję. Refleksyjność jest domeną profesjonalistów.

czwartek, 23 marca 2017

Połączmy siły

Zachodzące właśnie w polskiej edukacji zmiany [I] oraz towarzyszące im dyskusje (np. [II], [II]) i publiczne polemiki przedstawicieli środowiska naukowego fizyków (np. [IV], [V]) prowokują do podjęcia działań, które mogłyby dowieść, że temu środowisku zależy bardzo na profesjonalnym nauczaniu fizyki na wszystkich poziomach edukacyjnych oraz wszechstronnym wspieraniu nauczycieli. Wszak najczęściej artykułowaną w środowisku naukowym polskich fizyków deklaracją jest chęć podejmowania działań zmierzających do poprawy społecznego obrazu fizyki, jako przedmiotu szkolnego oraz zmiany wizerunku nauczycieli tego przedmiotu.
Niech będzie mi wolno zaproponować zorganizowanie I Kongresu Nauczycieli Fizyki (I KNF) – imprezy naukowej, która miałaby szansę stać się sposobności do praktycznego doskonalenia kompetencji dydaktycznych, integracji środowisk edukacyjnych, dzielenia się przykładami dobrych praktyk oraz budowania poczucia wspólnoty wszystkich nauczycieli fizyki w Polsce. Kongres powinien być organizowany wspólnie przez wszystkie instytucje kształcące i doskonalące nauczycieli fizyki z całej Polski, szczególnie te jednostki uniwersytetów polskich, na których jeszcze kształci się nauczycieli fizyki. Kongres, zorganizowany po raz pierwszy w roku 2018, czyli w roku, w którym nie odbywa się Zjazd Fizyków Polskich, mógłby wraz z tradycyjnie organizowaną przy okazji Zjazdu konferencją dla nauczycieli fizyki stać się sposobnością do corocznych spotkań nauczycieli tego przedmiotu. Kongres powinien swoją formą i rozmachem, a przede wszystkim zawartością merytoryczną stanowić swego rodzaju święto nauczycieli fizyki.
Propozycje założeń
Organizację Kongresu należy powierzać przedstawicielom instytucji, które wyrażają wolę jego organizowania i pragną współpracować ze specjalnie powołaną Radą Naukową KNF. W  skład Rady powinni wchodzić przedstawiciele wszystkich instytucji kształcących, doskonalących i zrzeszających nauczycieli, którzy wyrazili chęć czynnego udziału w formułowaniu założeń Kongresu. Patronat nad Kongresem oraz wsparcie merytoryczne powinno pochodzić od Polskiego Towarzystwa Fizycznego, Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Formuła Kongresu powinna obejmować tradycyjne aktywności konferencyjne takie jak:
  • wykłady plenarne, na które zaproszone zostaną autorytety zarówno z kraju jak i zagranicy;
  • wystąpienia w tematycznych sesjach równoległych, poświęcone wybranym zagadnieniom nauczania fizyki na różnych etapach edukacyjnych;
  • warsztaty praktyczne stanowiące sposobność do podnoszenia kompetencji dydaktycznych, organizowane przez przedstawicieli uczelni wyższych, instytucji doskonalących, wydawnictwa, firmy wspierające edukację itp.;
  • sesje plakatowe, podczas których będą prezentowane wytwory codziennej pracy szkoły m. in. opracowania nauczycieli oraz prace uczniowskie.
  • dyskusje panelowe, pozwalające na konfrontację różnych spojrzeń na problemy nauczycieli fizyki w Polsce;
  • prezentacje wydawnictw, firm oferujących pomoce naukowe, materiałów wspomagających nauczanie, miejsc do których można się udać z uczniami;
  • wizyty w atrakcyjnych miejscach związanych tematycznie z nauczaniem fizyki;
  • konkursy o tematyce związanej z nauczaniem fizyki;
  • uroczysta sesja wieczorna.
  • współpraca – ukonstytuowaniu się Rady Naukowej KNF powinno odbyć się przy ogólnej aprobacie środowiska fizyków polskich;  
  • koszty – opłata kongresowa oraz cena noclegów dla nauczycieli powinny uwzględniać ich dochody;
  • czas – okres, w którym impreza zostałaby zorganizowana powinien być dopasowany do rytmu pracy szkół, by ewentualna nieobecność w jednym dniu nie stanowiła dla nauczycieli bariery nie do pokonania;
  • miejsce – potencjał lokalowy i organizacyjny winien umożliwiać prowadzenie zróżnicowanych działań.
Ponadto Kongres powinien pełnić rolę swego rodzaju targów edukacyjnych, podczas których odbywają się:
· bazar dobrej lekcji, w trakcie którego nauczyciele mają sposobność praktycznego prezentowania swoich rozwiązań dydaktycznych (np. autorskich programów nauczania, pomocy dydaktycznych, pomysłów na realizację wybranej tematyki lekcji fizyki w szkole, bądź poza nią, itp.) i indywidualnej rozmowy z pozostałymi nauczycielami;
  • dyskusje panelowe, pozwalające na konfrontację różnych spojrzeń na problemy nauczycieli fizyki w Polsce;
  • prezentacje wydawnictw, firm oferujących pomoce naukowe, materiałów wspomagających nauczanie, miejsc do których można się udać z uczniami;
  • wizyty w atrakcyjnych miejscach związanych tematycznie z nauczaniem fizyki;
  • konkursy o tematyce związanej z nauczaniem fizyki;
  • uroczysta sesja wieczorna.

Tradycją powinno stać się także wydawanie materiałów pokongresowych, zawierających najważniejsze artykuły uczestników wydarzenia, które uzyskały pozytywną ocenę Rady Naukowej KNF.
Tak bogata i zróżnicowana formuła wymusza określony czas trwania kongresu. Wydaje się, że dwa pełne dni to minimalny wymiar czasowy imprezy. Biorąc pod uwagę ogólnopolski charakter przedsięwzięcia proponujemy, by KNF obejmował popołudnie  pierwszego dnia, cały dzień drugi oraz przedpołudnie dnia trzeciego.
Należy dołożyć starań, by Kongres gromadził jak największą, liczoną w setkach, liczbę uczestników.

Zagrożenia
Snucie planów jest najłatwiejszym elementem działania. Zdaję sobie sprawę, iż należy także rozważyć i przedyskutować, w gronie Rady Naukowej KNF poszerzonej o lokalny komitet organizacyjny, potencjalne trudności, które mogą stanąć na drodze organizatorów Kongresu. Wśród nich szczególnie ważne wydają się być:

  • współpraca – ukonstytuowaniu się Rady Naukowej KNF powinno odbyć się przy ogólnej aprobacie środowiska fizyków polskich;  
  • koszty – opłata kongresowa oraz cena noclegów dla nauczycieli powinny uwzględniać ich dochody;
  • czas – okres, w którym impreza zostałaby zorganizowana powinien być dopasowany do rytmu pracy szkół, by ewentualna nieobecność w jednym dniu nie stanowiła dla nauczycieli bariery nie do pokonania;
  • miejsce – potencjał lokalowy i organizacyjny winien umożliwiać prowadzenie zróżnicowanych działań.
Zaproszenie
Zaprezentowana formuła nie stanowi zamkniętego opisu przedsięwzięcia i powinna być traktowana jako pierwszy krok do zbudowania przez środowisko fizyków polskich imprezy, na którą każdy z nas będzie czekał i z której wróci do codziennych obowiązków z przysłowiowymi „naładowanymi akumulatorami”.
Liczę, że podczas najbliższego XLIV Zjazdu Fizyków Polskich we Wrocławiu, zaplanowanego na 10-15 września 2017 roku, będzie miało miejsce pierwsze spotkanie Rady Naukowej Kongresu Nauczycieli Fizyki. Podejmijmy współpracę pod sztandarem nauczania fizyki jako filaru kształcenia ogólnego.





[i] Dobra szkoła, Reforma edukacji, Najważniejsze zmiany, Pytania i odpowiedzi, MEN, http://reformaedukacji.men.gov.pl/#docs (dostęp 3.03.2016)
[ii] Ł. Turski, Opinia o Podstawie Programowej z Fizyki dla klas IV-VIII. Wg. Publikacji Ministerstwa Edukacji Narodowej z dnia 01.12.2016, http://edukacjananowo.edu.pl/wp-content/uploads/2016/12/Opinia-o-podstawie-Programowej-03122016-flattened.pdf (dostęp 3.03.2017)
[iii] R. Walenciak, Triumf nieuctwa, http://wiadomosci.onet.pl/kraj/triumf-nieuctwa/86hjhlv (dostęp 3.03.2017)
[iv]UWAGI do projektu rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół podstawowych i liceum, PTF, http://www.ptf.net.pl/pl/towarzystwo/komisje-zg-ptf/nauczania-fizyki/ (dostęp 3.03.2017)
[v] T. Greczyło, Oburzenie na okoliczność prekonsultacji „podstawy programowej” fizyki, http://obserwatorium.lo2.pl/podstawa.html (dostęp 3.03.2017)

wtorek, 7 marca 2017

I przestraszyłem multimediami...

Ucieszyłem się z propozycji poprowadzenia zajęć nt. multimediów i internetu w nauczaniu dla nauczycieli pewnej szkoły podstawowej. Pomyślałem, że 6 godzin lekcyjnych to czas, podczas którego uda się praktycznie poznać kilka narzędzi ułatwiających pracę nauczyciela i uatrakcyjniających jego zajęcia.

Zabrałem się do planowania i wymyśliłem, że pójdę na przysłowiową całość - zapytam czym grupa się interesuje, czego oczekuję i tak poprowadzę zajęcia, by te oczekiwania spełnić.

Przygotowałem się na pracę z:

I klapa. Może nie spektakularna, bo się dwoiłem i troiłem, ale jednak "posmak" został. Odnoszę wrażenie, że przestraszyłem multimediami. Teraz już wiem, że:
  • oczekiwania nie wykroczyły poza zaproponowane obszary;
  • 6 godzin w bloku, nawet z przerwami, to zdecydowanie za długo na pierwszy raz - zwłaszcza, gdy zaczynamy po południu w dzień roboczy;
  • połączenie internetowe, a tak naprawdę, drobne z nim problemy zniechęcają do pracy wyjątkowo skutecznie;
  • w pracowni komputerowej musi być rzutnik podłączony do komputera;
  • 15 nauczycieli różnych przedmiotów o zróżnicowanych kompetencjach TIK to grupa bardzo wymagająca.
Jakże mogłem o tym nie pomyśleć? Ciekawe, co napiszą w ewaluacji?

poniedziałek, 13 lutego 2017

Tracker

Już jest! 
Od wersji 4.96 powszechnie znane oprogramowanie do pomiarów wideo o nazwie Tracker jest dostępnej z interfejsem w języku polskim. Bardzo dziękuję autorowi oprogramowania, Douglasowi Brownowi za przychylność i umożliwienie dokonania tłumaczenia.
Zapraszam na stronie http://physlets.org/tracker/ .
Wystarczy pobrać plik instalacyjny i podczas instalacji wybrać język polski.
Niestety pomoc jest nadal w języku angielskim, ale wszystko przed nami.

Na początek zachęcam do lektury tekstu poświęconego pierwszym krokom z programem przygotowanego we współpracy z Mirelą Kaczmarek. Podczas pracy z programem warto wykorzystać fakt, że najechanie myszą na przycisk funkcyjny powoduje wyświetlenie jego opisu. Wystarczy więc uważnie czytać.

  • Po uruchomieniu okno programu wygląda następująco:
  • Otwórz plik do analizy. Wybierz na pasku zadań PlikOtwórz plik (lub kliknij ikonę z symbolem katalogu). Wybierz film. Aby zatwierdzić swój wybór i otworzyć plik kliknij Otwórz.
  • Wybierz na pasku zadań ikonę ustawień filmu Ustawienia klipu.

  • W oknie, które się wyświetli, ustaw Szybkość klatek (liczbę klatek na sekundę) zgodnie z parametrami filmu.
  • Jeśli chcesz analizować tylko fragment filmu, możesz tu także ustawić początkową klatkę (Klatka początkowa) oraz końcową (Ostatnia klatka).
  • Jeśli jest taka potrzeba, można obrócić film. W tym celu wybierz na pasku zadań FilmFiltryNowyObróć.
  • Ustaw układ współrzędnych klikając odpowiednią ikonę na belce z narzędziami.
  • W oknie filmu wyświetli się układ współrzędnych. Możesz zmienić jego ustawienie przeciągając go myszką. Jeśli nie chcesz, aby po ustawieniu układ był widoczny kliknij ponownie ikonę z symbolem układu współrzędnych.
  • Następnie wyskaluj układ - kliknij ikonę kalibracji znajdującą się na belce z narzędziami.
  • Wybierz: NowaProsta kalibracja. W oknie filmu wyświetli się niebieska linia służąca do kalibracji odległości. Przeciągając myszką niebieską linię zaznacz znaną długość. Klikając na wyświetlającą się liczbę możesz zmienić wartość: wpisz znaną długość. Potwierdź klikając <enter>. Jeśli nie chcesz, aby prosta kalibracji była wyświetlana, ponownie kliknij ikonę kalibracji.
  • Teraz kliknij ikonę Utwórz na belce z narzędziami. Wybierz: Masa punktowa. Następnie naciśnij ikonę autośledzenia na belce z narzędziami.
  • Pojawi się okienko Autośledzenia.
  • Ręcznego zaznaczania wybranych położeń badanego elementu dokonuje się myszą przy jednoczesnym wciśnięciu klawisza <shift>. 
  • Aby automatycznie śledzić przedmiot, należy go wskazać. W tym celu wciśnij jednocześnie Shift+Ctrl wówczas kursor myszki zmienni się w celownik. Kliknij celownikiem w obiekt, który chcesz śledzić (w ten sposób wskażesz szablon, który będzie wyszukiwany na kolejnych klatkach filmu). Zostanie zaznaczony obszar śledzenia.
  • Dopasuj obszar śledzenia zmieniając myszką rozmiar widocznego kwadratu. Następnie w okienku Autośledzenie kliknij Wyszukaj.
  • Tracker zacznie przeszukiwać film klatka po klatce wyszukując na każdej z klatek wskazanego szablonu. Będzie także rejestrować informacje o położeniu i czasie dla wskazanego fragmentu badanego ciała (w oknie z wykresami, oraz w oknie tabeli pojawią się dane). Po zakończeniu procedury zamknij okno Autośledzenie.
  • Po prawej stronie okna programu pojawiły się wykresy i tabele. Aby zmienić liczbę widocznych wykresów kliknij ikonę Wykres nad wykresami i wybierz 1, 2 lub 3.
  • Aby powiększyć wykres, kliknij strzałkę w prawym górnym rogu.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Nowoczesność...

Zupełnie niedawno prowadziłem konferencję poświęconą matematyce i klockom LEGO. Kiedyś i o tym napiszę w kontekście warsztatu pracy nauczyciela, ale tymczasem inna myśl zaprząta mi głowę.

Przygotowując się do rzeczonej konferencji po raz pierwszy przeczytałem zdanie René Thoma "W szkole nie matematyka ma być nowoczesna, ale jej nauczanie." Coś w tym jest...
Po dotychczasowych doświadczeniach z prac nad propozycją podstawy programowej fizyki dla szkoły podstawowej, coraz bliższa wydaje mi się nieco zmieniona sentencja:
"W SZKOLE NIE FIZYKA MA BYĆ NOWOCZESNA, ALE JEJ NAUCZANIE".

Wszak o ruchu jednostajnym, falach, promieniach światła, elektryzowaniu i szeregu fundamentalnych pojęć, które zawdzięczamy początkom fizyki, można mówić w jakże wielu fascynujących kontekstach. Do nieprzyzwoitości współczesnych.
Nie rozumiem zarzutów, że oto treści podstawy programowej fizyki to krok wstecz. Nie wyobrażam sobie, by podczas spotkań z młodymi ludźmi, pod pretekstem - BO tego nie ma w podstawie programowej - nie mówić o rzeczach, które ich fascynują.

Nauczanie fizyki nie jest zajęciem łatwym, choćby ze względu na złożoność otaczającego nas świata. Kształtować podstawowe umiejętności zapisane w podstawie programowej należy, w miarę możliwości a przede wszystkim umiejętności, w odniesieniu do współczesnych treści i metod.
Kto powiedział, że:
  • biegacze pocą się bez powodu?
  • o ruchu jednostajnym nie można mówić w kontekście rozszerzającego się Wszechświata i stałej Hubble'a?
  • prąd płynie tylko w jedną stronę?
  • elektryzowanie i światło nie są kluczowe w przypadku pracy drukarki laserowej?
  • magnetyzm ziemski nie jest artystą?
  • ...
i wiele, wiele więcej. 
Niektóre z tych problemów znaleźć można choćby u VERITASIUM i użyć jako element lekcji/zadania domowego/tekstu źródłowego/motywatora/przerywnika/kary/nagrody... .