niedziela, 30 stycznia 2022

Film wideo w nauczaniu i uczeniu się fizyki

Nagrania filmowe wykorzystuje się w procesie nauczania – uczenia się fizyki od lat. Początkowo dominującą rolę odgrywała telewizja oraz profesjonalne nagrania na różnych nośnikach (od taśm filmowych, przez zapis magnetyczny do dysków wideo). Wraz z rozwojem technologii i nowych środków przekazu, a także rewolucji w dostępie do urządzeń rejestrujących oraz przetwarzających dźwięk i obraz, wideo nagrania stały się dominująca ścieżką przekazu. Znacznie zwiększyła się przede wszystkim liczba amatorskich nagrań wideo. 

Widok ekranu środowiska edukacyjnego Coach 6 podczas analizy ruchu animowanego pingwina.

Przegląd przykładów edukacyjnego wykorzystania filmu wideo od pierwszych prób w przeszłości do obecnych rozwiązań pozwala wyróżnić sześć obszarów: 

  1. Programy edukacyjne w postaci nagrań początkowo prelekcji telewizyjnych (np. Politechnika telewizyjna), a z czasem także różnorodnych wykładów często odbywających się poza studio telewizyjnym (np. przy okazji Dni Nauki). Programy tego rodzaju stanowią przykłady przeniesienia tradycyjnych aktywności realizowanych w kontakcie bezpośrednim (m. in. wykładu, dyskusji, polemiki) w przestrzeń przekazu wideo. 
  2. Programy popularno-naukowe (np. Sonda) to produkcje zazwyczaj przygotowywano z założeniem dostarczenia odbiorcom określonej wiedzy przy zachowaniu charakterystycznego kontekstu, formy narracji, zakresu tematycznego. Programy o charakterze teleturniejów (np. Wielka Gra czy Jeden z dziesięciu), mimo pozaedukacyjnego celu podstawowego, niosą w sobie znaczną dawkę treści edukacyjnych. . 
  3. Wideo encyklopedie demonstracji (np. The Video Encyclopedia of Physics Demonstrations™) składają się z materiałów w postaci profesjonalnych nagrań wideo, przedstawiających demonstracje zjawisk fizycznych. Współczesną odsłonę tego rodzaju materiałów edukacyjnych stanowią dedykowane kanały wideo, zawierające bezpłatnie dostępne nagrania różnorodnych doświadczeń fizycznych (np. Caltech’s Feynman Lecture Hall).
  4. Interaktywne środowiska uczenia się (np. Interactive Video Vignette) to przykład integracji filmów wideo i platformy edukacyjnej w kompaktowe środowisko uczenia się. Interaktywne winiety wideo wprowadzają interaktywność do tradycyjnej prezentacji online – użytkownicy nie tylko odtwarzają zapisane treści (w tym filmy wideo) w określonej kolejności, ale sekwencja ich prezentowania jest uzależniona od udzielonych podczas interakcji odpowiedzi.
  5. Pomiary wideo (np. Tracker, Coach) realizowane są podczas procedury, w której wybrany element, którego ruch chcemy analizować, jest wyszukiwany (ręcznie lub automatycznie) na poszczególnych klatkach filmu, a następnie wskazywany znacznikiem (kursorem). Odpowiednie wyskalowanie obrazu oraz informacja o liczbie rejestrowanych w każdej sekundzie klatek, umożliwia śledzenie w czasie  położenia wybranego, widocznego na filmie szczegółu (obiektu bądź jego charakterystycznego punktu). Wystarczy podczas rejestracji ruchu umieścić na ekranie element o znanych rozmiarach i wprowadzić je do programu. W ten sposób uzyskuje się informacje o rzeczywistym przemieszczeniu wskazywanego (śledzonego) obiektu. Natomiast informacja o czasie ruchu uzyskiwana jest z informacji o szybkości rejestracji klatek filmu. Procedura ta świetnie sprawdza się także podczas badania ruchu na filmach animowanych.
  6. Ewaluacja efektów uczenia się (np. Quizziz) za pośrednictwem platform, w których wideoklip stanowi integralną część pytania sprawdzającego określone kompetencje (wiedzę, umiejętności i postawy).  Tego rodzaju wykorzystanie filmów wideo szczególnie upowszechniło się w czasach nauczania realizowanego zdalnie.
  7. Wideoblog lub kanał na platformie wideo (np. SciFun) to forma przekazu, której zasadniczą treść stanowią pliki filmowe, publikowane przez autora w kolejności chronologicznej. Pliki udostępniane są do odtwarzania przez osoby odwiedzające blog bądź kanał. Zazwyczaj formuła tego rodzaju filmów wideo jest charakterystyczna dla autora i łączy wiele konwencji.
Obraz wideo i jego przesyłanie jest związana z rozwojem technologii informacyjno-komunikacyjnych i ma kluczowy wpływ na szybkość postępowania procesu globalizacji. Sprawia to, że także procesy edukacyjne wykorzystujące film wideo zyskują charakter ogólnoświatowy. Powszechny dostęp do wiedzy wymusza potrzebę kształcenia przede wszystkim umiejętności wyszukiwania i przetwarzania informacji, w tym oceny wiarygodności zasobów wideo.

Film wideo w nauczaniu – uczeniu się fizyki to niewątpliwie ważny element warsztatu pracy nauczyciela pozwalający na integrację technologii w procesy edukacyjne na bardzo różnym poziomie. Film wideo staje się szczególnie wartościowy, gdy wykorzystujemy go w badaniu zjawisk z otaczającego nas świata, a tym samym ukazujemy fizykę jako dyscyplinę wiedzy człowieka kluczową dla rozwoju naszej kultury i cywilizacji.  


wtorek, 28 grudnia 2021

Nieuniknioność zmian

Koniec roku to zwyczajowy czas na podsumowania i refleksje. Pozwolę sobie wykorzystać go na zaległe sprawy. Otóż już jakiś czas temu ukazała się godny uwagi raport OECD w ramach działań Education 2030 project poświęcony Curriculum (re)design


Zmiany w dokumentach regulujących pracę szkoły to zawsze temat budzący kontrowersje i jest to ze wszech miar zrozumiałe. Trzeba jednak pamiętać, że zmiany są nieuniknione i dokonywać ich należy w oparciu o refleksję nad stanem obecnym i z troską o przyszłość. A ta stawia przed nami wyzwania i każe zastanowić się nad tym, jakie rodzaje wiedzy, umiejętności, postaw oraz wartości są niezbędne do zrozumienia, zaangażowania się i kształtowania zmieniającego się świata. Nie mniej ważna jest refleksja nad sposobami kształtowania polityki i praktyk skutecznie wspierających proces nauczania - uczenia się młodych ludzi, szczególnie w kontekście zmieniających się społeczeństw i gospodarki.

Wnioski raportu nabierają nowej perspektywy w także za sprawą pandemii COVID-19. Nasze działania w sferze edukacji powinny być jak najbardziej odpowiednie, aby sprostać istniejącym wyzwaniom. Tym bardziej dobrostan i poczucie bezpieczeństwa stają się kluczowym czynnikami determinującymi sposobu projektowania podstaw programowych (programów nauczania) i ich przemodelowywania.

Warto zacząć od uświadomienia sobie różnic między tradycyjnym spojrzeniem, a spojrzeniem nakierowanym na zmianę. I tak:

  • system edukacyjny to nie niezależny byt, a część złożonego "ekosystemu";
  • odpowiedzialność i zaangażowanie interesariuszy nie wynika z faktu podejmowane decyzji na podstawie opinii wyselekcjonowanej grupy ludzi, a jest konsekwencją decyzji oraz wspólnych zobowiązań wszystkich zainteresowanych, w tym rodziców, pracodawców, społeczności lokalnej i uczniów;
  • skuteczność i jakości pracy szkoły nie opiera się jedynie na efekty rozumianych jako uczniowskie wyniki w nauce, ale uwzględnia także proces ich osiągania - doświadczenia edukacyjne uczniów są same w sobie wartością, jako element holistycznego spojrzenia na ich  dobrostan;
  • podstawy programowe i efekty uczenia się nie są opracowywane w oparciu o ustandaryzowany, liniowy model postępów w uczenie się, a ich tworzenie uwzględnia fakt, że każdy uczeń ma własną ścieżkę nauki i na początku procesu nauczania - uczenia się jest wyposażony w inną wiedzę, umiejętności i postawy;
  • ewaluacja realizacji celów nie tylko służy podkreśleniu odpowiedzialności i zapewnieniu zgodności działań, co wspomaga doskonalenie systemu jako całości, a przede wszystkim dostarcza informacji zwrotnej na każdym z poziomów;
  • ocena efektów uczenia się nie odbywa się wyłącznie o standaryzowane narzędzia, ale zawiera elementy zróżnicowane i adekwatne do celów;
  • aktywność uczniów nie wynika wyłącznie ze słuchania wskazówek nauczycieli i rodzącej się w tym procesie autonomii, ale jest konsekwencją inicjatywy zarówno uczniów, jak i działań nauczycieli na wielu płaszczyznach (nie wyłącznie przedmiotowej).
Szczególnie ostatni aspekt wydaje się ważny, bo jak pokazują badania PISA uczniom polskiego systemu edukacyjnego brakuje przeświadczenia, że zmiana jest możliwa.


Rozpocznijmy więc Nowy Rok 2022 z planem zmian spojrzenia na możliwości naszych podopiecznych. Z naszą pomocą z pewnością mogą osiągnąć więcej niż sami się spodziewają. I nich nas nie przeraża złożoność sytuacji, za to pamiętajmy, KTO JEST i zawsze powinien być w centrum.


za: Curriculum (re)design, A series of thematic reports from the OECD Education 2030 project, Overview Brochure, OECD 2020 

 



sobota, 25 grudnia 2021

Narzędzia aktywizujące i osiąganie sukcesu

Dziś znów zacznę od refleksji, której źródłem jest lektura - tym razem autobiograficznej opowieści Laury Dekker, która jako 14 letnia dziewczyna wyruszyła w samotny rejs dookoła świata. Książka nosi tytuł Marzenie pewnej dziewczyny i bez wahania, gorąco polecam ją uczniom szkoły podstawowej. A gdzie związek z tematem wpisu, ktoś zapyta? Od czasu do czasu dziewczyna pisze także o tym, że odrabia lekcje, zdaje egzaminy, raportuje swoje postępy w nauce. Ze sposobu w jakim o tym pisze widać (czasem wspomina to otwarcie) jak jest szcześliwą, że nie musi siedzieć godzinami na nudnych lekcjach. Gdy jesteśmy zmotywowaniu wystarczy 2-3 godziny dziennie i zrealizujemy, więcej niż przez szereg lekcji. Motywacja i aktywna praca sprawiają, że uczenie się jest frajdą. 

Oczywiście obie strony tego procesu rozumieć to powinny. (Jako ilustrację formułowanych przeze mnie tez wybrałem autorski zestaw do rzucania jajkami podczas zajęć fizyki. O resztę, czyli materiały, które zabezpieczą jajko przed stłuczeniem podczas spadania w wysokości 2 metrów dbają moi uczniowie.) 



O zasadach nauczania już pisałem, o paru narzędziach także. Dziś chciałbym zebrać kilka dodatkowych elementów, o których według mnie warto wiedzieć w kontekście aktywizowania uczniów. Nim jednak przejdziemy do przykładów uporządkujmy nieco pojęcia.

Metoda kształcenia to zespół systematycznych i świadomych działań podejmowanych przez nauczyciela i ucznia, mających na celu kształtowanie osobowości ucznia. Warunkuje sposób współpracy nauczyciela z uczniem prowadzący do osiągnięcia założonych celów kształcenia jest nazywany metodą nauczania [1].

Metody aktywizujące to grupa metod kształcenia bazujących na takich działaniach uczniów i nauczyciela, które umożliwiają aktywne uczenie się, np. poprzez działanie, przeżywanie, poznawanie i odkrywanie. Prowadzą one nie tylko do pogłębiania wiedzy uczennicy/ucznia, ale rozwijają ich kompetencje kluczowe [2].

Metod kształcenia i metod aktywizujących procesy nauczania - uczenia się jest multum. Wszystkie raczej powszechnie znane i wystarczy chwila poszukiwań, by ich przykłady, w kontekście różnych przedmiotów szkolnych, znaleźć. Mój ulubiony, bo zdeterminowany profesją, ich podział to:
  • metody eksperymentalne, wśród których na szczególną uwagę zasługują: doświadczanie, praca metodą naukową, projekt edukacyjny, stacje zadaniowe, karty pracy;
  • metody nieeksperymentalne, między innymi: odgrywanie ról, burza mózgów, mapa mentalna, za i przeciw, gry edukacyjne, praca z tekstem i obrazem

Oczywiście, jak każdy z podziałów, także ten prowadzi do sytuacji, w których z łatwością wskażemy sposób pracy niemieszczący się w żadnej z kategorii lub czerpiący z elementów obu grup. Dlatego wskazuję poniżej kilka dodatkowych narzędzi, które warto wykorzystać do aktywizacji:

Trello - to platforma umożliwiająca efektywne zarządzanie projektem i zawierająca niezbędne narzędzia do administrowania zadaniami. Trello ma formę wirtualnej tablicy, na której tworzy się listy zadań i skutecznie monitoruje postęp prac zespołu. Za pomocą tego środowiska można rozdzielać obowiązki pomiędzy członków zespołu oraz kontrolować terminowość ich realizacji.

Canva - to środowisko do tworzenia różnorodnych form wizualizujących efekty między innymi prac projektowych. Świetnie nadaje się także do przygotowania plakatów, zaproszeń czy animacji. 

Padlet - to narzędzie do porządkowania materiałów i zasobów w wybrany przez użytkownika sposób graficzny. Może być wykorzystana także do prezentowania efektów prac zespołowych.

Coggle - warto sięgnąć, gdy chcemy przygotować mapę myśli.

Edpuzzle - to platforma, które pomoże nam zamienić film video w quiz. 

Dlaczego warto aktywizować? Nie możemy wszyscy wybrać się w rejs jak Laura, ale możemy sprawić, by nasze zajęcia też były przygodą, podczas której nasi podopieczni mają sposobność do:

  • budowania pozytywnej, wewnętrznej motywacji do pracy;
  • samodzielnego planowania , organizowania i oceniania własnej nauki;
  • rozwijania sprawność umysłowej oraz osobistych zainteresowań;
  • poszukiwania , porządkowania i wykorzystywania informacji z różnych źródeł;
  • podwyższania swojej samooceny;
  • doskonalenia umiejętności komunikowania się werbalnego i niewerbalnego;
  • skutecznego porozumiewania się w różnych sytuacjach;
  • prezentowania własnego punktu widzenia oraz uwzględniania poglądów innych;
  • poprawnego posługiwania się językiem ojczystym;
  • wyrażania własnych poglądów i opinii;
  • wykorzystywania własnych pomysłów, dzielenia się nimi; 
  • wykorzystywania kompetencji (wiedzy, umiejętności i postaw) w praktyce;
  • uczenia się pełnienia ról;
  • efektywnej współpracy w grupie;
  • formułowania i przestrzegania zasad;
  • proponowania i testowania niestereotypowego podejścia do problemu; 
  • rozwiązywania problemów w sposób twórczy;
  • kontrolowania efektów swojej pracy;
  • odczuwania zadowolenie z wykonanego zadania.
Wszystko to zawiera się w jednym określeniu - osiąganie sukcesu. Nasze działania edukacyjne winny uświadomić (wszystkim), że szkoła to miejsce, gdzie się nieustannie rozwijamy - uczniowie i my.



[1] W. Okoń, Wprowadzenie do dydaktyki ogólnej, Wydawnictwo Akademickie Żak, Warszawa 2016
[2] 
K. Rau, E. Ziętkiewicz, Jak aktywizować uczniów: "burza mózgów" i inne techniki w edukacji, Oficyna Wydawnicza G&P, Poznań 2000


 

wtorek, 21 grudnia 2021

Edukacja czasów po piśmie

Uwielbiam czytać Jacka Dukaja. A zaczęło się od historii alternatywnej czyli Lodu i już z tą powieścią wiąże się anegdota. Podczas jednego z regularnych wykładów z dydaktyki fizyki prowadzonych przeze mnie kilka lat temu nawiązałem do scen z powieści i zachwalałem historiozoficzną stronę utworu. Oczywiście w kontekście nauczania i uczenia się fizyki. Jakież było moje zdziwienie, gdy za jakiś czas dostrzegłem moich studentów czytających Lód na korytarzach Instytutu. Fizycy mają słabość do science fiction. 

Zupełnie niedawno skończyłem czytać Po piśmie i jestem pod wrażeniem trafności refleksji autora nad rzeczywistością. I znów ciśnie się mnóstwo odniesień do procesów nauczania - uczenia się fizyki oraz znaczenia technologii informacyjno-komunikacyjnej w tych procesach. 

Ze szczególną uwagę czytałem fragmenty, które bezpośrednio odnoszą się do edukacji czasu, w którym słowo pisane wypada z głównego nurtu komunikacji. Nie chodzi tylko o słowo na papierze, ale o mechanizmy uczestnictwa w wydarzeniach, które wokół nas oraz poziomów ich postrzeganiu. Na tych aspektach wszak opierają się interakcje leżące u podstaw edukacji. A wszystko razem kryje się w aktywności mózgu. Aktywności, która ma miejsce w czasach wojny kulturowej. To trudna do zaakceptowania konkluzja autora. Tym bardziej, że poprzedzona zdaniem: Każdy film, każda książka, każda kreskówka i klip na You-Tubie: n a r z ę d z i e  w ł a d z y. 

Stan wojny kulturowej nieubłaganie prowadzi do zmiany edukacji. Nauki przyrodnicze znów mają szansę uczestniczyć w tej zmianie w szczególny sposób. Dlaczego? 

    Nie przetrwam bez pożywienia, schronienia, ubrania, zaspokojenia różnych niższych i wyższych potrzeb. Nie mogę zdobyć tych rzeczy siłą; nie są mi dane z góry; muszę pracować.

    Lecz w szerszym znaczeniu pracą jest wszystko, co wykonujemy, czy wprost na materii, czy na informacji o pracy na materii. Fizyka mierzy "pracę" w dżulach, jako energię wymaganą do zajścia zmian w zamkniętym układzie. Jeden dżul to siła jednego niutona przyłożona na jeden metr. Podniosłem książkę z podłogi - wykonałem pracę. Wciągnąłem powietrze do płuc - wykonałem pracę. Pomyślałem o podniesieniu książki z podłogi - wykonałem pracę.

    Do myślenia także bowiem potrzeba energii, nie bez przyczyny mówi się o p r a c y  m ó z g u; ją również można ująć w dżulach, choć zazwyczaj operuje się wtedy na ich ekwiwalencie kalorycznym*.

To przebogate w konteksty fizyczne akapity. I choć ogromny mają potencjał edukacyjny to bez zmiany perspektywy do współczesnego ucznia dotrzeć takim opisem będzie trudno. Z wielu powodów, bo zbyt długie, bo napisane i trzeba czytać, bo bez ilustracji, i jeszcze słowo fizyka wraz z jej pojęciami kluczowymi się pojawia.  

Tyle, że prawa fizyki i jej modele zbudowały narzędzie współczesnej władzy. Uświadomienie (sobie) tego jest częścią kultury. Dlatego nadal będę pracował z i nad tekstem (po)pisanym.


# Jacek Dukaj, Po piśmie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019, str. 301
* tamże, str. 72 

czwartek, 11 listopada 2021

Niepodległość i edukacja

11 listopada to dzień dla każdego Polaka szczególny - wspominamy odzyskanie niepodległość i świętujemy fakt bycia Narodem Wolnym. Narodem, który demokratycznie, głosem wszystkich obywateli, podejmuje najważniejsze decyzje. Dokłada starań byśmy czuli się bezpieczni, gwarantuje każdemu obywatelowi zapisane w Konstytucji prawa i wskazuje na obowiązki. Jednym z podstawowych praw człowieka jest prawo do nauki, które zapisane jest w artykule 70 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Państwo Prawa charakteryzuje troska, by prawo było stanowione z poszanowaniem standardów, a jego zmiany były konsekwencją namysłu i szerokich konsultacji. A nade wszystko ucieleśnieniem potrzeb Ogółu.

Dotyczy to oczywiście także regulacji, które obowiązują w edukacji. Mamy więc szereg dokumentów opisujących pracę szkoły, a ich znajomość i umiejętność stosowania jest obowiązkiem każdego z nas - szczególnie nauczycieli. Faktem jest, że regulacji tych jest wiele, ale spójrzmy refleksyjnie na najważniejszą, z punktu widzenia celów edukacyjnych, czyli podstawę programową nauczania na poszczególnych etapach.

Polska szkoła jest szkołą demokratyczną - co przejawia się między innymi tym, że nie narzuca metod i form pracy, nie definiuje jednego programu nauczania, a jedynie określa cele, jakie winny być zrealizowane w toku wysiłków edukacyjnych. Oczywiście ich zakres w poszczególnych obszarach (przedmiotach szkolnych) to temat na poważne rozważania i szeroko zakrojone badania. Niestety w większości środowisk niepodejmowany na bieżąco.

Przyglądając się wypowiedziom nauczycieli dostrzec można, wcale nierzadko, poważne braki w wiedzy na temat podstawowych regulacji określających funkcjonowanie szkoły. Wiele spośród wygłaszanych stwierdzeń jest pokłosiem nieznajomości prawa. 

Pozwalam sobie skomentować tylko niektóre z nich - TAK - subiektywnie wybrane, ale bardzo znamienne.


Każdy nauczyciel ma prawo do przygotowania i realizowania własnego programu nauczania. Program ten powinien być zgodny z podstawą programową i uwzględniać specyfikę szkoły, w której jest realizowany. Kolejność realizacji celów i warunki działań nauczycieli to ich INDYWIDUALNY wybór.


Korelacja jest zadaniem, z którego powinny się wywiązywać szkolne zespoły przedmiotowe. Tu także jest ogromne pole do indywidualizacji w obrębie szkoły. Niestety często brak jest znajomości własnej podstawy programowej, a co dopiero podstaw innych przedmiotów. A przecież szkoły mają szkolne zestawy programów nauczania, które powinny być SKORELOWANE.


Próżno więc oczekiwać, że Minister zmieni nam programy nauczania skoro sami nie potrafimy opisać i skorelować tego, co chcemy by działo się na naszych PODWÓRKACH.


A jeśli do tego będziemy się trzymać zasady, że podczas lekcji się coś omawia, to nie ma się co dziwić, że przedmiot, który ma ogromny potencjał by ZACHWYCAĆ, zniknie ze szkół. Nie kto inny, tylko właśnie nauczyciele fizyki są winni temu, że fizyka cieszy się złą sławę. 


We wszystkich szkołach ponadpodstawowych zwiększyła się, w konsekwencji ostatnich zmian organizacyjnych, liczba godzin fizyki, jako przedmiotu ogólnokształcącego. To pierwszy taki przypadek od zmiany ustroju w Polsce - dotychczas z każdą reformą fizyki w szkołach ubywało. Niestety ze względu na braki kadrowe, a co gorsze pokutujące wśród wielu fizyków przeświadczenia, że opis matematyczny stanowi esencję fizyki, jesteśmy na prostej drodze do "zmarnowania" kolejnych pokoleń. 

Zajrzyjmy, bardzo proszę, raz jeszcze do podstawy programowej i przypomnijmy sobie że: "Fizyka jest nauką przyrodniczą, nierozerwalnie związaną z codzienną aktywnością człowieka. Wiele zagadnień charakterystycznych dla fizyki jest poznawanych i postrzeganych przez uczniów znacznie wcześniej niż rozpoczyna się ich formalna edukacja z tego przedmiotu. Dlatego bardzo ważnym elementem nauczania fizyki jest zarówno świadomość wiedzy potocznej, jak i bagaż umiejętności wynikający z nieustannego obserwowania świata. (...) Uczenie podstaw fizyki bez nieustannego odwoływania się do przykładów z codziennego życia, bogatego ilustrowania kontekstowego oraz czynnego badania zjawisk i procesów jest sprzeczne z fundamentalnymi zasadami nauczania tego przedmiotu. Nauczanie fizyki winno być postrzegane przede wszystkim jako sposobność do zaspokajania ciekawości poznawczej uczniów i na tej bazie kształtowania umiejętności zdobywania wiedzy, której podstawy zostały zapisane w dokumencie."

Niepodległość to świadome samostanowienie i dialog społeczny. 
W edukacji świadomość i dialog to immanentne cechy działania. 



 
    



 

sobota, 30 października 2021

Praca, praca i... święto

Praca wciąga. Naiwnie myślałem na początku września, że będę teraz miał jeszcze więcej tematów do rozważania w przestrzeni bloga. I owszem, tematów mam mnóstwo, tylko czasu i energii na ich opisywanie chronicznie mi brakuje. 

Praca w szkole wciąga szczególnie, bo - z jednej strony - chciałoby się na każdej lekcji zrobić wspólnie coś zaskakującego i - z drugiej strony - mieć sposobność dotarcie do Wszystkich, przekazania informacji zwrotnej o postępach. Tyle, że Ci Wszyscy są bardzo różni: głośni i cisi, wymagający uwagi i niedostrzegalnie pracowici, zaangażowani i jakoś nieobecni, ambitni i szukający motywacji. Działania w szkole dotyczą więc, przede wszystkim, tematyki przedmiotowej - fizycznej (przysłowiowych właściwości materii, czy elektryzowania), ale zupełnie naturalnie dotykają relacji międzyludzkich, potrzeb i oczekiwań. Zmaga się więc człowiek z fizycznym opisem świata - bada choćby napięcie powierzchniowe czy elektryczne, ale nie może nie mówić o rzeczach kiepsko mierzalnych, a warunkujących realizację celów edukacyjnych  - szacunku, normach zachowania, potrzebach, emocjach, ciekawości. Wyważenie tego kosztuje mnóstwo energii i naturalnie prowadzi do zmęczenia. Stale trzeba być gotowym na nieprzewidywalne i zwyczajnie brakuje czasu, choćby na wizytę w pokoju nauczycielskim i wymianę wspierających spojrzeń. Większość z nas ucieka niestety ze szkoły (czyt. pracy) szybciutko. 

Przy okazji łapania oddechu świątecznego - Dzień Edukacji Narodowej - spędziliśmy czas w szkole w gronie nauczycieli. Bez pośpiechu i codziennych obowiązków, tym razem serwując sobie zadania przedmiotowe z przymrużeniem oka. Miło było spojrzeć na twarze innych nauczycieli zmagających się z zadaniami. Te przygotowane przeze mnie niczym nie różniły się od tych, które robię na co dzień z uczniami. Moje koleżanki i koledzy wyznaczali więc szybkość ruchu autka-zabawki, obliczali gęstość krówki-cukierka, mierzyli napięcie latarki ręcznej czy zdolność skupiającą soczewki. Czyżbym nie potrafił już robić niczego z przymrużeniem oka, czy może całe to moje nauczanie-uczenie się jest jednym wielkim poszukiwaniem? 



piątek, 3 września 2021

Poznajemy się... nieustannie

Pierwsza lekcja z nowymi uczniami jest ważna, bo siła pierwszego wrażenia jest ogromna. Zostajemy w klasie sam na sam po raz pierwszy. Nie znamy jeszcze swoich imion, mamy różne oczekiwania i ogromny bagaż lekcji z przeszłości. Zarówno nauczyciel, jak i uczeń, byli już kiedyś w szkole i mają o niej wyrobione zdanie. O moim pisałem już kiedyś i właśnie je zestawiam z wyobrażeniem moich uczniów. Mam nadzieję, że w ten sposób przybliżam im moje spojrzenie na szkołę i moje w niej miejsce.

W tym roku postanowiłem znów to zrobić. Zapraszałem do tablicy każdego z uczniów i prosiłem o napisanie jednego słowa, które kojarzy Jej/Mu się ze szkołą i czasem w niej spędzanym. Pojawiało się mnóstwo mniej lub bardziej oczywistych rzeczy, nie brakowało zaskoczeń i zupełnie niezrozumiałych słów. Zależało mi na autentyczności i spontaniczności. 

Szanowałem to, że ktoś nie chce nic napisać, to, że ktoś potrzebuje więcej czasu niż inni. Tych, którzy podeszli i napisali słowo nagradzałem naklejką, która też niesie przesłanie.

Ilustracja za: Zoe Lilou Beaulieu https://twitter.com/chrisjacobsgrhs

Obserwowałem zachowanie poszczególnych uczniów, chłonąłem reakcje innych, przysłuchiwałem się komentarzom. Słowem liczyłem, że dowiem się czegoś więcej o każdej nowej klasie. Nie komentowałem indywidualnych słów, nie pamiętam, kto był ich autorem i tylko jedną tablicę sfotografowałem z myślą o podzieleniu się wrażeniami.

I rzeczywiście mam mnóstwo materiałów do rozmyślań. Opisane działania poprzedzały rozważania na temat kontraktu na współpracę w nowym roku szkolnym. Zawiera on tylko trzy punkty, a w każdym jest kilka elementów. Oto on:

1. Podczas lekcji fizyki:

  • szanujemy się wzajemnie;
  • pracujemy wspólnie nad zagadnieniami związanymi z otaczającym nas światem;
  • dbamy o bezpieczeństwo swoje i innych;
  • zadajemy pytania i słuchamy odpowiedzi;
  • notujemy w zeszycie rzeczy, które uważamy za ważne;
  • sprzątamy po sobie;
  • pamiętamy, że nasze zachowanie świadczy o nas.
2. Lekcje fizyki trwają tylko 45 minut, dlatego szkoda tracić czas na:

  • przeszkadzanie innym;
  • robienie rzeczy niezwiązanych z biegiem lekcji;
  • wykorzystywanie urządzeń i materiałów niezgodnie z ich przeznaczeniem.

3. Pracując na lekcji fizyki pamiętamy, że:

  • ważne wskazówki organizacyjne znajdziemy w Statucie Szkoły, Przedmiotowym Systemie Oceniania oraz Regulaminie Pracowni Fizycznej;
  • jesteśmy autorami naszych sukcesów i porażek;
  • bez dodatkowej pracy w domu z naszych wysiłków niewiele zostanie;
  • problemy są po to, by stawiać im czoła.

Tu miejsce na podpisy uczniów: Tu moje imię i nazwisko:


Najbardziej zaskakującym jest fakt, że wśród uczniów są tacy, którzy odmówili jego podpisania. Teraz próbuję uzyskać informację zwrotną dlaczego i jakie mają propozycje zmian. I znów się okazuje, że aby przysłowiowego Jasia nauczyć fizyki, trzeba dobrze znać fizykę i dobrze znać Jasia. Przy czym to pierwsze zadanie jest dużo, dużo łatwiejsze.