sobota, 25 grudnia 2021

Narzędzia aktywizujące i osiąganie sukcesu

Dziś znów zacznę od refleksji, której źródłem jest lektura - tym razem autobiograficznej opowieści Laury Dekker, która jako 14 letnia dziewczyna wyruszyła w samotny rejs dookoła świata. Książka nosi tytuł Marzenie pewnej dziewczyny i bez wahania, gorąco polecam ją uczniom szkoły podstawowej. A gdzie związek z tematem wpisu, ktoś zapyta? Od czasu do czasu dziewczyna pisze także o tym, że odrabia lekcje, zdaje egzaminy, raportuje swoje postępy w nauce. Ze sposobu w jakim o tym pisze widać (czasem wspomina to otwarcie) jak jest szcześliwą, że nie musi siedzieć godzinami na nudnych lekcjach. Gdy jesteśmy zmotywowaniu wystarczy 2-3 godziny dziennie i zrealizujemy, więcej niż przez szereg lekcji. Motywacja i aktywna praca sprawiają, że uczenie się jest frajdą. 

Oczywiście obie strony tego procesu rozumieć to powinny. (Jako ilustrację formułowanych przeze mnie tez wybrałem autorski zestaw do rzucania jajkami podczas zajęć fizyki. O resztę, czyli materiały, które zabezpieczą jajko przed stłuczeniem podczas spadania w wysokości 2 metrów dbają moi uczniowie.) 



O zasadach nauczania już pisałem, o paru narzędziach także. Dziś chciałbym zebrać kilka dodatkowych elementów, o których według mnie warto wiedzieć w kontekście aktywizowania uczniów. Nim jednak przejdziemy do przykładów uporządkujmy nieco pojęcia.

Metoda kształcenia to zespół systematycznych i świadomych działań podejmowanych przez nauczyciela i ucznia, mających na celu kształtowanie osobowości ucznia. Warunkuje sposób współpracy nauczyciela z uczniem prowadzący do osiągnięcia założonych celów kształcenia jest nazywany metodą nauczania [1].

Metody aktywizujące to grupa metod kształcenia bazujących na takich działaniach uczniów i nauczyciela, które umożliwiają aktywne uczenie się, np. poprzez działanie, przeżywanie, poznawanie i odkrywanie. Prowadzą one nie tylko do pogłębiania wiedzy uczennicy/ucznia, ale rozwijają ich kompetencje kluczowe [2].

Metod kształcenia i metod aktywizujących procesy nauczania - uczenia się jest multum. Wszystkie raczej powszechnie znane i wystarczy chwila poszukiwań, by ich przykłady, w kontekście różnych przedmiotów szkolnych, znaleźć. Mój ulubiony, bo zdeterminowany profesją, ich podział to:
  • metody eksperymentalne, wśród których na szczególną uwagę zasługują: doświadczanie, praca metodą naukową, projekt edukacyjny, stacje zadaniowe, karty pracy;
  • metody nieeksperymentalne, między innymi: odgrywanie ról, burza mózgów, mapa mentalna, za i przeciw, gry edukacyjne, praca z tekstem i obrazem

Oczywiście, jak każdy z podziałów, także ten prowadzi do sytuacji, w których z łatwością wskażemy sposób pracy niemieszczący się w żadnej z kategorii lub czerpiący z elementów obu grup. Dlatego wskazuję poniżej kilka dodatkowych narzędzi, które warto wykorzystać do aktywizacji:

Trello - to platforma umożliwiająca efektywne zarządzanie projektem i zawierająca niezbędne narzędzia do administrowania zadaniami. Trello ma formę wirtualnej tablicy, na której tworzy się listy zadań i skutecznie monitoruje postęp prac zespołu. Za pomocą tego środowiska można rozdzielać obowiązki pomiędzy członków zespołu oraz kontrolować terminowość ich realizacji.

Canva - to środowisko do tworzenia różnorodnych form wizualizujących efekty między innymi prac projektowych. Świetnie nadaje się także do przygotowania plakatów, zaproszeń czy animacji. 

Padlet - to narzędzie do porządkowania materiałów i zasobów w wybrany przez użytkownika sposób graficzny. Może być wykorzystana także do prezentowania efektów prac zespołowych.

Coggle - warto sięgnąć, gdy chcemy przygotować mapę myśli.

Edpuzzle - to platforma, które pomoże nam zamienić film video w quiz. 

Dlaczego warto aktywizować? Nie możemy wszyscy wybrać się w rejs jak Laura, ale możemy sprawić, by nasze zajęcia też były przygodą, podczas której nasi podopieczni mają sposobność do:

  • budowania pozytywnej, wewnętrznej motywacji do pracy;
  • samodzielnego planowania , organizowania i oceniania własnej nauki;
  • rozwijania sprawność umysłowej oraz osobistych zainteresowań;
  • poszukiwania , porządkowania i wykorzystywania informacji z różnych źródeł;
  • podwyższania swojej samooceny;
  • doskonalenia umiejętności komunikowania się werbalnego i niewerbalnego;
  • skutecznego porozumiewania się w różnych sytuacjach;
  • prezentowania własnego punktu widzenia oraz uwzględniania poglądów innych;
  • poprawnego posługiwania się językiem ojczystym;
  • wyrażania własnych poglądów i opinii;
  • wykorzystywania własnych pomysłów, dzielenia się nimi; 
  • wykorzystywania kompetencji (wiedzy, umiejętności i postaw) w praktyce;
  • uczenia się pełnienia ról;
  • efektywnej współpracy w grupie;
  • formułowania i przestrzegania zasad;
  • proponowania i testowania niestereotypowego podejścia do problemu; 
  • rozwiązywania problemów w sposób twórczy;
  • kontrolowania efektów swojej pracy;
  • odczuwania zadowolenie z wykonanego zadania.
Wszystko to zawiera się w jednym określeniu - osiąganie sukcesu. Nasze działania edukacyjne winny uświadomić (wszystkim), że szkoła to miejsce, gdzie się nieustannie rozwijamy - uczniowie i my.



[1] W. Okoń, Wprowadzenie do dydaktyki ogólnej, Wydawnictwo Akademickie Żak, Warszawa 2016
[2] 
K. Rau, E. Ziętkiewicz, Jak aktywizować uczniów: "burza mózgów" i inne techniki w edukacji, Oficyna Wydawnicza G&P, Poznań 2000


 

wtorek, 21 grudnia 2021

Edukacja czasów po piśmie

Uwielbiam czytać Jacka Dukaja. A zaczęło się od historii alternatywnej czyli Lodu i już z tą powieścią wiąże się anegdota. Podczas jednego z regularnych wykładów z dydaktyki fizyki prowadzonych przeze mnie kilka lat temu nawiązałem do scen z powieści i zachwalałem historiozoficzną stronę utworu. Oczywiście w kontekście nauczania i uczenia się fizyki. Jakież było moje zdziwienie, gdy za jakiś czas dostrzegłem moich studentów czytających Lód na korytarzach Instytutu. Fizycy mają słabość do science fiction. 

Zupełnie niedawno skończyłem czytać Po piśmie i jestem pod wrażeniem trafności refleksji autora nad rzeczywistością. I znów ciśnie się mnóstwo odniesień do procesów nauczania - uczenia się fizyki oraz znaczenia technologii informacyjno-komunikacyjnej w tych procesach. 

Ze szczególną uwagę czytałem fragmenty, które bezpośrednio odnoszą się do edukacji czasu, w którym słowo pisane wypada z głównego nurtu komunikacji. Nie chodzi tylko o słowo na papierze, ale o mechanizmy uczestnictwa w wydarzeniach, które wokół nas oraz poziomów ich postrzeganiu. Na tych aspektach wszak opierają się interakcje leżące u podstaw edukacji. A wszystko razem kryje się w aktywności mózgu. Aktywności, która ma miejsce w czasach wojny kulturowej. To trudna do zaakceptowania konkluzja autora. Tym bardziej, że poprzedzona zdaniem: Każdy film, każda książka, każda kreskówka i klip na You-Tubie: n a r z ę d z i e  w ł a d z y. 

Stan wojny kulturowej nieubłaganie prowadzi do zmiany edukacji. Nauki przyrodnicze znów mają szansę uczestniczyć w tej zmianie w szczególny sposób. Dlaczego? 

    Nie przetrwam bez pożywienia, schronienia, ubrania, zaspokojenia różnych niższych i wyższych potrzeb. Nie mogę zdobyć tych rzeczy siłą; nie są mi dane z góry; muszę pracować.

    Lecz w szerszym znaczeniu pracą jest wszystko, co wykonujemy, czy wprost na materii, czy na informacji o pracy na materii. Fizyka mierzy "pracę" w dżulach, jako energię wymaganą do zajścia zmian w zamkniętym układzie. Jeden dżul to siła jednego niutona przyłożona na jeden metr. Podniosłem książkę z podłogi - wykonałem pracę. Wciągnąłem powietrze do płuc - wykonałem pracę. Pomyślałem o podniesieniu książki z podłogi - wykonałem pracę.

    Do myślenia także bowiem potrzeba energii, nie bez przyczyny mówi się o p r a c y  m ó z g u; ją również można ująć w dżulach, choć zazwyczaj operuje się wtedy na ich ekwiwalencie kalorycznym*.

To przebogate w konteksty fizyczne akapity. I choć ogromny mają potencjał edukacyjny to bez zmiany perspektywy do współczesnego ucznia dotrzeć takim opisem będzie trudno. Z wielu powodów, bo zbyt długie, bo napisane i trzeba czytać, bo bez ilustracji, i jeszcze słowo fizyka wraz z jej pojęciami kluczowymi się pojawia.  

Tyle, że prawa fizyki i jej modele zbudowały narzędzie współczesnej władzy. Uświadomienie (sobie) tego jest częścią kultury. Dlatego nadal będę pracował z i nad tekstem (po)pisanym.


# Jacek Dukaj, Po piśmie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019, str. 301
* tamże, str. 72 

czwartek, 11 listopada 2021

Niepodległość i edukacja

11 listopada to dzień dla każdego Polaka szczególny - wspominamy odzyskanie niepodległość i świętujemy fakt bycia Narodem Wolnym. Narodem, który demokratycznie, głosem wszystkich obywateli, podejmuje najważniejsze decyzje. Dokłada starań byśmy czuli się bezpieczni, gwarantuje każdemu obywatelowi zapisane w Konstytucji prawa i wskazuje na obowiązki. Jednym z podstawowych praw człowieka jest prawo do nauki, które zapisane jest w artykule 70 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Państwo Prawa charakteryzuje troska, by prawo było stanowione z poszanowaniem standardów, a jego zmiany były konsekwencją namysłu i szerokich konsultacji. A nade wszystko ucieleśnieniem potrzeb Ogółu.

Dotyczy to oczywiście także regulacji, które obowiązują w edukacji. Mamy więc szereg dokumentów opisujących pracę szkoły, a ich znajomość i umiejętność stosowania jest obowiązkiem każdego z nas - szczególnie nauczycieli. Faktem jest, że regulacji tych jest wiele, ale spójrzmy refleksyjnie na najważniejszą, z punktu widzenia celów edukacyjnych, czyli podstawę programową nauczania na poszczególnych etapach.

Polska szkoła jest szkołą demokratyczną - co przejawia się między innymi tym, że nie narzuca metod i form pracy, nie definiuje jednego programu nauczania, a jedynie określa cele, jakie winny być zrealizowane w toku wysiłków edukacyjnych. Oczywiście ich zakres w poszczególnych obszarach (przedmiotach szkolnych) to temat na poważne rozważania i szeroko zakrojone badania. Niestety w większości środowisk niepodejmowany na bieżąco.

Przyglądając się wypowiedziom nauczycieli dostrzec można, wcale nierzadko, poważne braki w wiedzy na temat podstawowych regulacji określających funkcjonowanie szkoły. Wiele spośród wygłaszanych stwierdzeń jest pokłosiem nieznajomości prawa. 

Pozwalam sobie skomentować tylko niektóre z nich - TAK - subiektywnie wybrane, ale bardzo znamienne.


Każdy nauczyciel ma prawo do przygotowania i realizowania własnego programu nauczania. Program ten powinien być zgodny z podstawą programową i uwzględniać specyfikę szkoły, w której jest realizowany. Kolejność realizacji celów i warunki działań nauczycieli to ich INDYWIDUALNY wybór.


Korelacja jest zadaniem, z którego powinny się wywiązywać szkolne zespoły przedmiotowe. Tu także jest ogromne pole do indywidualizacji w obrębie szkoły. Niestety często brak jest znajomości własnej podstawy programowej, a co dopiero podstaw innych przedmiotów. A przecież szkoły mają szkolne zestawy programów nauczania, które powinny być SKORELOWANE.


Próżno więc oczekiwać, że Minister zmieni nam programy nauczania skoro sami nie potrafimy opisać i skorelować tego, co chcemy by działo się na naszych PODWÓRKACH.


A jeśli do tego będziemy się trzymać zasady, że podczas lekcji się coś omawia, to nie ma się co dziwić, że przedmiot, który ma ogromny potencjał by ZACHWYCAĆ, zniknie ze szkół. Nie kto inny, tylko właśnie nauczyciele fizyki są winni temu, że fizyka cieszy się złą sławę. 


We wszystkich szkołach ponadpodstawowych zwiększyła się, w konsekwencji ostatnich zmian organizacyjnych, liczba godzin fizyki, jako przedmiotu ogólnokształcącego. To pierwszy taki przypadek od zmiany ustroju w Polsce - dotychczas z każdą reformą fizyki w szkołach ubywało. Niestety ze względu na braki kadrowe, a co gorsze pokutujące wśród wielu fizyków przeświadczenia, że opis matematyczny stanowi esencję fizyki, jesteśmy na prostej drodze do "zmarnowania" kolejnych pokoleń. 

Zajrzyjmy, bardzo proszę, raz jeszcze do podstawy programowej i przypomnijmy sobie że: "Fizyka jest nauką przyrodniczą, nierozerwalnie związaną z codzienną aktywnością człowieka. Wiele zagadnień charakterystycznych dla fizyki jest poznawanych i postrzeganych przez uczniów znacznie wcześniej niż rozpoczyna się ich formalna edukacja z tego przedmiotu. Dlatego bardzo ważnym elementem nauczania fizyki jest zarówno świadomość wiedzy potocznej, jak i bagaż umiejętności wynikający z nieustannego obserwowania świata. (...) Uczenie podstaw fizyki bez nieustannego odwoływania się do przykładów z codziennego życia, bogatego ilustrowania kontekstowego oraz czynnego badania zjawisk i procesów jest sprzeczne z fundamentalnymi zasadami nauczania tego przedmiotu. Nauczanie fizyki winno być postrzegane przede wszystkim jako sposobność do zaspokajania ciekawości poznawczej uczniów i na tej bazie kształtowania umiejętności zdobywania wiedzy, której podstawy zostały zapisane w dokumencie."

Niepodległość to świadome samostanowienie i dialog społeczny. 
W edukacji świadomość i dialog to immanentne cechy działania. 



 
    



 

sobota, 30 października 2021

Praca, praca i... święto

Praca wciąga. Naiwnie myślałem na początku września, że będę teraz miał jeszcze więcej tematów do rozważania w przestrzeni bloga. I owszem, tematów mam mnóstwo, tylko czasu i energii na ich opisywanie chronicznie mi brakuje. 

Praca w szkole wciąga szczególnie, bo - z jednej strony - chciałoby się na każdej lekcji zrobić wspólnie coś zaskakującego i - z drugiej strony - mieć sposobność dotarcie do Wszystkich, przekazania informacji zwrotnej o postępach. Tyle, że Ci Wszyscy są bardzo różni: głośni i cisi, wymagający uwagi i niedostrzegalnie pracowici, zaangażowani i jakoś nieobecni, ambitni i szukający motywacji. Działania w szkole dotyczą więc, przede wszystkim, tematyki przedmiotowej - fizycznej (przysłowiowych właściwości materii, czy elektryzowania), ale zupełnie naturalnie dotykają relacji międzyludzkich, potrzeb i oczekiwań. Zmaga się więc człowiek z fizycznym opisem świata - bada choćby napięcie powierzchniowe czy elektryczne, ale nie może nie mówić o rzeczach kiepsko mierzalnych, a warunkujących realizację celów edukacyjnych  - szacunku, normach zachowania, potrzebach, emocjach, ciekawości. Wyważenie tego kosztuje mnóstwo energii i naturalnie prowadzi do zmęczenia. Stale trzeba być gotowym na nieprzewidywalne i zwyczajnie brakuje czasu, choćby na wizytę w pokoju nauczycielskim i wymianę wspierających spojrzeń. Większość z nas ucieka niestety ze szkoły (czyt. pracy) szybciutko. 

Przy okazji łapania oddechu świątecznego - Dzień Edukacji Narodowej - spędziliśmy czas w szkole w gronie nauczycieli. Bez pośpiechu i codziennych obowiązków, tym razem serwując sobie zadania przedmiotowe z przymrużeniem oka. Miło było spojrzeć na twarze innych nauczycieli zmagających się z zadaniami. Te przygotowane przeze mnie niczym nie różniły się od tych, które robię na co dzień z uczniami. Moje koleżanki i koledzy wyznaczali więc szybkość ruchu autka-zabawki, obliczali gęstość krówki-cukierka, mierzyli napięcie latarki ręcznej czy zdolność skupiającą soczewki. Czyżbym nie potrafił już robić niczego z przymrużeniem oka, czy może całe to moje nauczanie-uczenie się jest jednym wielkim poszukiwaniem? 



piątek, 3 września 2021

Poznajemy się... nieustannie

Pierwsza lekcja z nowymi uczniami jest ważna, bo siła pierwszego wrażenia jest ogromna. Zostajemy w klasie sam na sam po raz pierwszy. Nie znamy jeszcze swoich imion, mamy różne oczekiwania i ogromny bagaż lekcji z przeszłości. Zarówno nauczyciel, jak i uczeń, byli już kiedyś w szkole i mają o niej wyrobione zdanie. O moim pisałem już kiedyś i właśnie je zestawiam z wyobrażeniem moich uczniów. Mam nadzieję, że w ten sposób przybliżam im moje spojrzenie na szkołę i moje w niej miejsce.

W tym roku postanowiłem znów to zrobić. Zapraszałem do tablicy każdego z uczniów i prosiłem o napisanie jednego słowa, które kojarzy Jej/Mu się ze szkołą i czasem w niej spędzanym. Pojawiało się mnóstwo mniej lub bardziej oczywistych rzeczy, nie brakowało zaskoczeń i zupełnie niezrozumiałych słów. Zależało mi na autentyczności i spontaniczności. 

Szanowałem to, że ktoś nie chce nic napisać, to, że ktoś potrzebuje więcej czasu niż inni. Tych, którzy podeszli i napisali słowo nagradzałem naklejką, która też niesie przesłanie.

Ilustracja za: Zoe Lilou Beaulieu https://twitter.com/chrisjacobsgrhs

Obserwowałem zachowanie poszczególnych uczniów, chłonąłem reakcje innych, przysłuchiwałem się komentarzom. Słowem liczyłem, że dowiem się czegoś więcej o każdej nowej klasie. Nie komentowałem indywidualnych słów, nie pamiętam, kto był ich autorem i tylko jedną tablicę sfotografowałem z myślą o podzieleniu się wrażeniami.

I rzeczywiście mam mnóstwo materiałów do rozmyślań. Opisane działania poprzedzały rozważania na temat kontraktu na współpracę w nowym roku szkolnym. Zawiera on tylko trzy punkty, a w każdym jest kilka elementów. Oto on:

1. Podczas lekcji fizyki:

  • szanujemy się wzajemnie;
  • pracujemy wspólnie nad zagadnieniami związanymi z otaczającym nas światem;
  • dbamy o bezpieczeństwo swoje i innych;
  • zadajemy pytania i słuchamy odpowiedzi;
  • notujemy w zeszycie rzeczy, które uważamy za ważne;
  • sprzątamy po sobie;
  • pamiętamy, że nasze zachowanie świadczy o nas.
2. Lekcje fizyki trwają tylko 45 minut, dlatego szkoda tracić czas na:

  • przeszkadzanie innym;
  • robienie rzeczy niezwiązanych z biegiem lekcji;
  • wykorzystywanie urządzeń i materiałów niezgodnie z ich przeznaczeniem.

3. Pracując na lekcji fizyki pamiętamy, że:

  • ważne wskazówki organizacyjne znajdziemy w Statucie Szkoły, Przedmiotowym Systemie Oceniania oraz Regulaminie Pracowni Fizycznej;
  • jesteśmy autorami naszych sukcesów i porażek;
  • bez dodatkowej pracy w domu z naszych wysiłków niewiele zostanie;
  • problemy są po to, by stawiać im czoła.

Tu miejsce na podpisy uczniów: Tu moje imię i nazwisko:


Najbardziej zaskakującym jest fakt, że wśród uczniów są tacy, którzy odmówili jego podpisania. Teraz próbuję uzyskać informację zwrotną dlaczego i jakie mają propozycje zmian. I znów się okazuje, że aby przysłowiowego Jasia nauczyć fizyki, trzeba dobrze znać fizykę i dobrze znać Jasia. Przy czym to pierwsze zadanie jest dużo, dużo łatwiejsze. 



sobota, 17 lipca 2021

Tracker Online

Wakacje to okres, gdy szczególne dużo czasu spędzamy podróżując i równie chętnie rejestrujemy nasze aktywności z pomocą aparatów fotograficznych i kamer. Nierzadko zdarza się nam zarejestrować wydarzenie, czy zjawisko, którego analiza może stać się pretekstem do ciekawych zajęć. Pozwala także spojrzeć na zagadnienia ruchu w szerszym kontekście codziennych zjawisk - biegania, jazdy na rowerze, lotu owadów, ptaków itp..

W takich sytuacjach warto pamiętać o najnowszej wersji najpopularniejszego oprogramowania do prowadzenia pomiarów wideo pn. Tracker. Tym bardziej, że od wersji Tracker 6 mamy do dyspozycji oprogramowanie pracujące w przeglądarce, czyli tak zwaną opcję online. Znikają trudności związane z instalowaniem programu na komputerze, a ponadto platforma dostępna jest także przez inne urządzenia oraz w różnych systemach operacyjnych.

O oprogramowaniu Tracker z interfejsem w języku polskim już pisałem, więc nie powinno być trudności z obsługą platformy. Szczególnie polecam wersję przeglądarkową, która dostępna jest pod adresem:  https://tracker.physlets.org/trackerJS/.

 

wtorek, 1 czerwca 2021

Zagadka na Dzień Dziecka

Dzień Dziecka to świetna okazja do realizacji zajęć innych - wyjątkowych. Choć szczerze mówiąc każde spotkanie z uczniami jest wyjątkowe, a to, co dziś proponuję wyróżnia charakter działań. Uczniowie mierzą się z zagadką.

Stawiam przed klasą w szkole podstawowej (w ponadpodstawowej też się sprawdzi) 8 identycznych pojemników o pojemności 5 litrów, każdy wypełniony piaskiem, opisany czarną literą i czerwoną liczbą. Przez materiał, z którego zrobione są pojemniki (recykling po płynie do dezynfekcji oraz mydle do rąk) widać, że piasku są różne ilości. Różne są także litery i tylko jedna czerwona liczba się powtarza. Dodatkowo uczniowie mają do dyspozycji wagę łazienkową i caaały Internet.

W czym rzecz? Chciałbym od nich, jako efekt wspólnych poszukiwań, usłyszeć informację o tym, co łączy wszystkie te pojemniki i jaka informacja o znanym nam świecie została w ten sposób zakodowana?

Jestem przekonany, że podołają! 

W razie czego, mam w zanadrzu kilka wskazówek. Głównie pytań, a jakże:

  • Jeśli założymy, że litery to początki nazw, to co się może kryć za takim zbiorem (niemal wyłącznie spółgłosek)?
  • Zważcie każdy z pojemników i zastanówcie się, jaki związek mają wyniki pomiarów z czerwonymi cyframi.
  • Czym różni się ciężar od masy?
  • Jak przydatna jest waga z Ziemi na innych ciałach niebieskich?
  • Przyspieszenie grawitacyjne - co to za wielkość fizyczna?
  • ... (pewnie coś mi jeszcze przyjdzie do głowy, już na konkretnych zajęciach)

A oto więcej szczegółów - pojemniki ułożone w kolejności od największej do najmniejszej liczby czerwonej to:

  • J - 9,70
  • N - 4,38
  • S - 4,07
  • Z - 3,83
  • W - 3,44
  • U - 3,44
  • M - 1,45
  • K - 0,63
Informacje dodatkowe, których oczywiście uczniom na początku nie podaję, ale które były niezbędne do skonstruowania zadania to:

  • Jowisz - 24,8 m/s2 - 9,70 kg
  • Neptun - 11,2 m/s2 - 4,38 kg 
  • Saturn - 10,4 m/s2 - 4,07 kg
  • Ziemia - 9,8 m/s2 - 3,83 kg
  • Wenus - 8,9 m/s2 - 3,44 kg
  • Uran 8,9 m/s2 - 3,44 kg
  • Merkury 3,7 m/s2 - 1,45 kg
  • Księżyc 1,6 m/s2 - 0,63 kg
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka!